Kontakt z torre.pl (pon.-pt. 9-17)

PROSIMY O PRZECZYTANIE ORAZ AKCEPTACJĘ POLITYKI OCHRONY DANYCH TORRE POPRZEZ ZAZNACZENIE POWYŻSZEGO OKIENKA (CHECKBOXU)
Dziękujemy za zapisanie się do newslettera. Prosimy sprawdzić konto email. Za chwilę otrzyma Pan/Pani link do potwierdzenia subskrypcji.

Kamerun: Afrykańskie Ludy i Królestwa

Afrykańskie Ludy i Królestwa

Termin(y):

  • 14-29.10.2021

Trasa:

Douala, wodospady Ekom Nkam, Foumban, wioski Mbororo, Yaounde, Ngaoundere, Poli, wioski Dowayów, wioski Dupa, wioski Fulanów, ranczo Ngaoundaba, Bipindi, Kribi, Douala

Kod wyjazdu:

CAM1211014
(0)

Zamiast wstępu :)

Moja najbliższa rodzina /…/ wiedziała jedynie, że muszę być szalony, skoro udaję się do dzikich krajów, gdzie będę najpewniej mieszkać w dżungli, narażając się nieustannie na niebezpieczeństwo ze strony lwów i węży, i jedynie jeśli dopisze mi szczęście, uniknę garnka ludożerców.
W swoim czasie krzepiące wydały mi się słowa naczelnika mojej wioski na ziemi Dowayów, który żegnając mnie, powiedział, że chętnie towarzyszyłby mi w podróży do mojej angielskiej wioski, lecz obawą napawa go kraj, gdzie jest zawsze zimno, gdzie żyją dzikie bestie, takie jak europejskie psy, i gdzie, jak wiadomo, mieszkają kanibale”

Wyjątek z książki Nigela Barkleya „Niewinny antropolog” traktującej o badaniach antropologicznych u ludu Dowayów w Kamerunie.

Zamiast wstępu :)

Moja najbliższa rodzina /…/ wiedziała jedynie, że muszę być szalony, skoro udaję się do dzikich krajów, gdzie będę najpewniej mieszkać w dżungli, narażając się nieustannie na niebezpieczeństwo ze strony lwów i węży, i jedynie jeśli dopisze mi szczęście, uniknę garnka ludożerców.
W swoim czasie krzepiące wydały mi się słowa naczelnika mojej wioski na ziemi Dowayów, który żegnając mnie, powiedział, że chętnie towarzyszyłby mi w mojej podróży do mojej angielskiej wioski, lecz obawą napawa go kraj, gdzie jest zawsze zimno, gdzie żyją dzikie bestie, takie jak europejskie psy, i gdzie, jak wiadomo, mieszkają kanibale”

Wyjątek z książki Nigela Barkleya „Niewinny antropolog” traktującej o badaniach antropologicznych u ludu Dowayów w Kamerunie.

Autorem programu jest Artur Urbański

Dzień 1 Wylot

Wylot z Warszawy. Przelot do Douali. Douala jest gospodarczą stolicą Kamerunu i największym miastem w kraju, stolicą regionu Littoral. Mieszka tu 4 miliony osób. To bardzo dynamiczne miasto, które każdego dnia buzuje wręcz energią. Ma duży port handlowy na rzece Wouri - około 40 kilometrów od Oceanu Atlantyckiego, niedaleko od Zatoki Gwinejskiej. Od rzeki tej Kamerun wziął swoją nazwę. W XV wieku przybyli tu Portugalczycy, którzy odkryli ujście Wouri - dużej rzeki, przebogatej w krewetki - po portugalsku „camaroes”. Rzekę nazwali więc „Rio dos Camaroes” (Rzeka Krewetek), a z upływem czasu nazwę tę rozciągnięto na cały kraj. Obecnie w Douali znajdziemy wszystkie grupy etniczne Kamerunu, ale trzy rdzenne ludy miasta to Doualas, Bassas i Bakokos - wszystkie z grupy Bantu.

Nocleg: Hotel Foyer du Marin lub równoważny klasą, klimatyzowane pokoje 2os z łazienkami, basen

Posiłki:

Dzień 2 Douala - Foumban. 340 km.

Po śniadaniu ruszamy naszym busem w drogę do Foumban. Przejeżdżamy przez Akwa - handlową dzielnicę miasta. Następnie przekraczamy rzekę Wouri nowym mostem (zbudowanym przez Chińczyków) i jedziemy na północ. To region Littoral, gdzie dominują plantacje żyjące z eksportu bananów, papai, ananasów, kawy i kakao. Pomiędzy miastami Nkongsamba i Melong odwiedzamy wodospady Ekom Nkam na rzece Nkam. Mają 80 metrów wysokości. Pod wodospadami w 1984 roku kręcono fragmenty filmu „Greystoke, legenda Tarzana władcy małp”. Wjeżdżamy w góry zachodniego Kamerunu. Jesteśmy w krainie Bamilékés, jednej z największych grup etnicznych w Kamerunie. To naród który biznes ma we krwi – tam gdzie pojawią się przemysł, zysk i handel, na pewno ich znajdziemy. Wielu najbogatszych biznesmenów w Kamerunie to właśnie Bamilékés. To „zasługa” bardzo specyficznych jak na Afrykę zasad dziedziczenia majątku. Cały majątek (i wszystkie żony!) po zmarłym ojcu dziedziczy najstarszy syn. Młodsi synowie sami muszą szukać swej szansy w życiu -dlatego emigrują za chlebem i wysilają swój umysł i siły aby zdobyć majątek. Dziedziczenie żon czasem bywa, hm… kłopotliwe. W tej poligamicznej społeczności najbogatsi i najznaczniejsi członkowie potrafią mieć ich dziesiątki i wręcz setki!
Stolicą Bamilékés jest miasto Bafoussam, które mijamy udając się do Foumban. Tu zatrzymujemy się na nocleg.

Nocleg: Hotel-Hotel Baba Palace lub -Hotel Pekassa De Karche lub równoważny klasą , pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Bamilékés. System rządów u Bamilekes na charakter patrymonialny. Wioski i społeczności są zarządzane przez naczelników/królów, zwanych Fon. Fon jest najwyższym sędzią, przywódcą politycznym, dowódcą wojskowym i przewodnikiem duchowym. Fon ma moc magiczną – może w czasie uroczystości przybrać postać słonia bądź lamparta. Zakłada wtedy maskę mtap mteng z odstającymi uszami (symbol słonia), ozdobione symbolami trójkątami równoramiennymi (symbol lamparta). Innym wykorzystywanym rodzajem maski są maski bawołów, symbolizujące moc, odwagę i siłę.

Dzień 3 Foumban

Dzisiaj spędzimy dzień w Foumban i jego okolicach. Foumban jest położony około 1200 metrów nad poziomem morza i jest otoczony górami. To historyczna stolicą Królestwa Bamoun. Bamoun są ludem bardzo zbliżonym do Bamilékés. Władcą Bamoun jest sułtan Foumban (jedyny w Kamerunie). Większość Bamoun to obecnie muzułmanie - przeszli na islam w trakcie panowania jednego z najsłynniejszych sułtanów -Ibrahima Njoya (zmarł w 1933r). To był niespokojny duch, człowiek-orkiestra. W swoim życiu na przemian był muzułmaninem i chrześcijaninem, ale i w jednej i drugiej religii coś go uwierało: w chrześcijaństwie zakaz poligamii, w islamie zakaz spożywania alkoholu… Panował pół wieku, a panowałby dłużej, gdyby nie nieprzyjazny lud Nso, który zdobył czaszkę jego ojca (u Bamoun posiadanie czaszki króla jest niezbędne do przejęcia władzy przez syna) i strawił wiele czasu na staraniach o jej odzyskanie. Pomogli mu w tym Niemcy, z którymi zadzierzgnął przyjazne stosunki. Kajzerowi Wilhelmowi II podarował tron cesarski (który zdobiony perłami dotąd można oglądać w berlińskim Muzeum Etnograficznym), a w zamian otrzymał zdobiony szamerunkiem mundur kirasjera kajzerowskiej gwardii przybocznej.
Z elementów islamu chrześcijaństwa i animizmu stworzył nową religię, wynalazł 73-literowe pismo (alfabet A-ka-u-ku) i stworzył tajny język Shumom, w którym spisano historię Bamoun i który wciąż jest w użyciu, pomimo że koloniści francuscy niszczyli szkoły, w których go nauczano. W 1916r zburzył stary pałac sułtański i na jego miejscu postawił nowy – z pruskiej cegły. Pałac jest wpisany na listę UNESCO. Sułtan parał się także innymi dziedzinami życia - zapewne wynalazł także ręczny młynek do mielenia zboża.
W Foumban zobaczymy Muzeum Pałacu Królewskiego, tętniący życiem market i dzielnicę rzemieślniczą. Foumban jest uważany przez Kameruńczyków za miasto sztuki – i rzeczywiście jest jednym z głównych ośrodków rękodzieła w Afryce. Wybierzemy się także na mały spacer poza miasto. Odwiedzimy niektóre osady Mbororo. Mbororo to część Fulanów, którzy w XIX wieku rozlali się po całej Afryce zachodniej i którzy słyną ze swojego zamiłowania do pielęgnacji urody (Fulani kultywują Gerewol – słynny na cały świat festiwal urody i piękna). Mbororo od dawna osiedlają się ze swoim bydłem w górach wokół Foumban.

Nocleg: Hotel-Hotel Baba Palace lub -Hotel Pekassa De Karche lub równoważny klasą , pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Bamoum i czaszki. Przodkowie byli przez Bamoun szczególnie czczeni, a ich duchy miały wielką moc. Dlatego każdy najstarszy syn aby przejąć władzę i przywileje musiał także posiadać czaszkę (bądź całą głowę) swego ojca. Wróżbita musiał w domostwie syna odszukać odpowiednie miejsce do złożenia czaszki, w którym „czuła się” dobrze i mogła z zadowoleniem sprawować opiekę nad potomkami. Zagubienie lub utrata czaszki, czyniła ukrytego w niej ducha zdenerwowanym i złośliwym i trzeba było przebłagać go całą serią modłów.

Dzień 4 Foumban - Yaoundé (345 kilometrów)

Po śniadaniu wyruszamy w drogę do Yaoundé. Zostawiamy za sobą góry, Bamoun i wjeżdżamy w Region Centralny (jeden z 10 regionów Kamerunu). To jeden z najgęściej zaludnionych terenów kraju, zamieszkiwany przez różne grupy etniczne z rodziny Bantu. Większość tutejszych mieszkańców przyjęła chrześcijaństwo, choć szczególnie na wsi utrzymują się wierzenia animistyczne. Przejeżdżamy przez miasto Bafia, przekraczamy Sanagę, największą rzekę Kamerunu i dojeżdżamy do otoczonego lasem Yaoundé, drugiego pod względem liczby ludności miasta w kraju (około 3 miliony mieszkańców - a jeszcze 150 lat temu na jego miejscu pasły się stada bydła wypasane przez Fulanów…). Założone przez niemieckich handlarzy kością słoniową i kauczukiem w XIX w., Yaoundé stało się stolicą po odzyskaniu niepodległości przez Kamerun w 1960r. Miasto ociera się o rekord Guinessa w ilości powodzi je zalewających – w ciągu ostatnich 40 lat było ich niemal 150! Przesiadamy się na pociąg, skąd wieczorem wyruszamy na północ. Jedziemy do Ngaoundere. (622 kilometrów) Śpimy w czteroosobowych przedziałach – wagon sypialny (restauracja w pociągu; toalety na korytarzu)

Nocleg: wagon sypialny w pociągu

Posiłki: B

Dzień 5 Ngaoundere - Poli (210 kilometrów)

Rano dojeżdżamy do Ngaoundere. Krajobraz zmienia się diametralnie. Opuszczamy las deszczowy i jesteśmy na sawannowych płaskowyżach, leżących ok. 1300 metrów nad poziomem morza. „Pokryte blacha slumsy są zastępowane przez malownicze i rustykalne kryte strzecha chaty”*).  Ngaoundere to stolica regionu Adamawa. To rdzenny kraj ludu Mbum, ale teraz najliczniejsi są Fulanie – w większości muzułmanie. Przesiadamy się do busa i jedziemy do Poli. Jedziemy wpierw drogą prowadzącą do Garoua i Maroua, by pod koniec skręcić na zachód. Podczas przejazdu mijamy wiele wiosek przede wszystkim Mbum i Fulanów, ale nie tylko. W każdej z nich jeden dzień w tygodniu odbywają się targi, które w tej części Kamerunu są kolorowe i ciekawe. Można na nich spotkać wiele miejscowych ludów, a zawsze Fulanów. Możemy zatrzymać się w tej, w której aktualnie targ będzie się odbywał. Nocleg w Poli

Nocleg: Auberge Municipal de Poli (podstawowe wygody), pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Mbororo/Fulanie. Mbororo mieszka w Kamerunie ok. 1mln. To pasterze i nomadzi, z których nieduża część zaczęła prowadzić osiadły tryb życia. Znaleźli się tu w wyniku wielkiej migracji Fulanów z Futa Djalon w Gwinei, która rozpoczęła się na początku XIX wieku. Przez dziesiątki lat żyli poza marginesem cywilizacji i prawa, albowiem administracja kolonialna za właścicieli ziemi uznawała tylko rdzennie kameruńskie ludy. Dalej nie mają prawa do ziemi, dostali jedynie od rządu prawo do wypasania swego bydła na okres 25 lat. Żyją izolowani, niejako poza państwem. Kontakty z władzami są ograniczone, nie posiadają często aktów urodzenia i dowodów osobistych, przez to nie mogą się uczyć i być zatrudnianymi. Wszystko to sprawia, że są w Kamerunie ludźmi drugiej kategorii (nawet trudno powiedzieć, że obywatelami, ponieważ formalnie takiego obywatelstwa większość nie posiada!). W typowej dla Afryki zależności patron-klient są klientami i ich status zależy od dobrej woli patrona.

Dzień 6/7 Poli

Dwa dni spędzimy w Poli i okolicach. Poli jest stolicą departamentu Faro w regionie północnym. Nie jesteśmy daleko od gór Atlantika, które stanowią naturalną granicę między Nigerią a Kamerunem. Poli to małe miasteczko, na peryferiach cywilizowanego świata. Jesteśmy na środku sawanny porośniętej akacjami, baobabami, tamaryszkami... Etnicznie okolice Poli są zamieszkałe przez lud Dowayo. Angielski antropolog Nigel Barley mieszkał przez pewien czas wśród nich i napisał kultową książkę „Niewinny antropolog” (1983). Mieszkają tu także Dupa. Zdecydowana większość Dowayo i Dupa to wciąż animiści. Mieszkają w glinianych chatach w małych wioskach, trudniąc się rolnictwem (głównie uprawy prosa) i łowiectwem. Dowayo mają rozbudowane wierzenia w duchy i oddają kult przodkom. Podobnie jak Bamilekes, wielką czcią otaczają czaszki przodków. „Dowayowie wierzą w reinkarnację. Wyjaśniali, że jest ona jak piwo warzone w browarze w Garoua; ludzie to butelki, które trzeba napełnić duchem. Umieranie i pochówek było odsyłaniem pustych butelek z powrotem do fabryki”*). Są też pasterze Mbororo. W ciągu dwóch dni będziemy robić krótkie trekkingi do wiosek wokół Poli. Częściowo u podnóża gór Vokra. Ich długość będzie zależała od grupy, w każdym razie są to trekkingi krótkie i niezbyt wymagające – każdy da sobie radę. Noclegi w Poli.

Z refleksji Nigela Barkleya. „Jeden z moich kolegów, który pracował na południu Kamerunu, w pasie dżungli, opowiadał mi niezwykłe historie o przysmakach jakie na mnie czekają. Banany miały rosnąć pod samymi drzwiami, awokado – spadać z drzew pod moje stopy, w bród też miało być mięsa. Niestety ja mieszkałem bliżej pustyni niż dżungli, a Dowayowie wszelkie swe uczucia ulokowali w prosie. Potrafili nie jeść niczego innego w obawie przed nieznaną chorobą. Rozmawiali o prosie, spłacali długi prosem, wytwarzali piwo z prosa. Gdy częstowało się ich ryżem /../ jedli, lecz gorzko ubolewali, że nie smakuje tak jak proso.” *)

Nocleg: Auberge Municipal de Poli (podstawowe wygody), pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Dzień 8 Poli - Ngaoundere (210 km) Ngaoundere - ranczo Ngaoundaba (35 km).

Po śniadaniu powoli ruszamy w drogę do Ngaoundere. Po drodze kolejna wioska z targiem. Kontynuujemy podróż na południe na ranczo Ngaoundaba. To gospodarstwo hodowlane (dobrze zorganizowane), a także baza turystyczna. Jest położone we wspaniałej okolicy w pięknych okolicznościach przyrody. Z dobrą restauracją! Znajduje się tu naturalne jezioro pochodzenia wulkanicznego, z którego roztacza się piękny widok na zachód słońca. Wieczorem krótki spacer, podczas którego można odpocząć w przyjemnym otoczeniu.

Nocleg: ranczo Ngaoundaba, pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B.

Dzień 9 Ranczo Ngaoundaba - Ngaoundere (35 km) Ngaoundere - Yaoundé (622 km)

Po śniadaniu trekking do jednego z okolicznych jezior. Następnie wracamy do Ngaoundere. Po drodze odwiedzamy wodospady Vina i zobaczymy jezioro Tison (także pochodzenia wulkanicznego). W Ngaoundere obok wielkiego meczetu znajduje się Pałac Lamidat de Ngaoundere. To jeden z największych pałaców w północnym Kamerunie. Każdy z lamidatów jest rządzony przez władcę – Lamido - tradycyjnego przywódcę politycznego i religijnego. Pałac w Ngaoundere został zbudowany przez Fulanów w 1839 roku, po ich zwycięstwie nad Mboum i ma cechy charakterystyczne dla architektury obydwu ludów. Miejscowy Lamido jest Fulanem. Tradycja nakazuje, aby małżonkami fulańskich Lamido były członkinie ludu Mbum. W Kamerunie tradycyjni przywódcy i państwo często „współpracują”, a lokalni naczelnicy i wodzowie cieszą się dużym prestiżem wśród swoich ludów. Pałac w Ngaoundere składa się ze zdobionej freskami z sali audiencyjnej, w której Lamido przyjmował posłów i swych ministrów i części prywatnej, zamieszkałej przez władcę i jego rodzinę – jak zwykle w Kamerunie dosyć liczną...
Wieczorem udamy się na stację kolejową, skąd odjeżdżamy do Yaoundé. Nocny przejazd pociągiem w kabinach sypialnych. Kabiny z 4 miejscami do spania; w pociągu jest restauracja; toaleta na zewnątrz.

Posiłki: B

Dzień 10 Yaoundé - Bipindi (220 km).

Śniadanie zjemy jeszcze w pociągu przed przybyciem do stolicy Kamerunu. W Yaoundé krótkie zakupy i jedziemy busem do Bipindi. To mała miejscowość. Jesteśmy w środku równikowego lasu deszczowego. Mieszkają tu ludy Bantu, ale pierwotnymi mieszkańcami byli Pigmeje. Ekspansja Bantu z czasem sprawiła, że Pigmeje utracili swoje tereny i byli spychani w głąb równikowych puszcz. W dodatku Kamerun zwalcza koczowniczy tryb życia i zmusza do osiedlenia. Dlatego nie ma już prawie Pigmejów, żyjących w całkowitej izolacji od innych ludów. W Kamerunie żyją dwie ich grupy: Badgeli i Baka. Badgeli mieszkają bliżej wybrzeża Atlantyku, Baka zaś mają siedziby we wschodniej części kraju i Republice Środkowoafrykańskiej (także w PN Dzanga Sangha). Pigmeje w Bipindi to Badgeli. Działa tu stowarzyszenie broniące ich praw: Le Foyer du Badgeli. Dzieci Badgeli śpią w Foyer, a w ciągu dnia chodzą do publicznej szkoły. Rodzice przebywają w leśnych obozach trudniąc się polowaniem i zbieractwem. Tak wygląda nowe życie ludu Pigmejów w Afryce równikowej.

Nocleg: Foyer du Badgeli i Auberge Kadima (to małe, bardzo proste hostele, więc grupa będzie podzielona pomiędzy nie); prysznic i toaleta na zewnątrz (niektóre pokoje mają toaletę wewnątrz)

Posiłki: B

Dzień 11 Lud Badgeli

Dzisiaj spędzimy dzień w Bipindi i jego okolicach. Będziemy wędrować po lesie deszczowym w towarzystwie przewodnika Badgeli. Udamy się do jednego z obozów, w którym mieszkają Pigmeje. Tu poznamy ich życie, obyczaje i wierzenia, takimi jakimi opisał je Tomek Michniewicz w książce „Swoją drogą”. To życie mistrzów przetrwania, społeczności, w której wszystko jest wspólne. Życie w pełnej duchów dżungli – królestwie Ducha Lasu Jengi i boga Kombi. Życie z dnia na dzień, od posiłku, do posiłku. Liczy się tylko teraźniejszość. U Pigmejów na określenie przyszłości jest tylko jedno słowo i określa ono zarówno czas za chwilę, jak jutro, jak za tydzień, ale generalnie to lud bez planowania przyszłości w naszym pojęciu. W zależności od grupy możemy udać się do obozu dalej lub w okolice Bipindi. Nocleg w Bipindi.

Nocleg: Foyer du Badgeli i Auberge Kadima (to małe hostele, więc grupa będzie podzielona pomiędzy nie); prysznic i toaleta na zewnątrz (niektóre pokoje mają toaletę wewnątrz)

Posiłki: B

Dzień 12 Kribi – czas nad Oceanem

Rano wyruszamy w drogę nad Ocean Atlantycki. Dojeżdżamy do Kribi. To ładne i tętniące życiem miasto nadmorskie. Z pięknymi plażami między lasem a oceanem. To czas na relaks i wypoczynek.

Nocleg: Hotel Ilomba lub Hotel Gîtes de Kribi lub Hotel du Phare– wszystkie nad oceanem; pokoje 2os klimatyzowane; hotele posiadają baseny

Dzień 13 Kribi i okolice

Wypoczynek na plaży.
Kribi jest zamieszkałe przede wszystkim przez Bantu. Główną grupą są Batangas, mieszkają tu także Mabea. Są też Pigmeje Badgeli, ale roztopili się już właściwie w społeczeństwie Bantu. Dla chętnych - możemy pospacerować po Kribi. Możemy także pojechać i zobaczyć wodospady Lobé**)To system kaskad i wielu koryt ciągnących się na przestrzeni ok. 1km i wpadających wprost do Oceanu Atlantyckiego.

Ale generalnie to dzień przeznaczony na relaks i cieszenie się plażowaniem. Nocleg: Hotel Ilomba lub Hotel Gîtes de Kribi lub Hotel du Phare – wszystkie nad oceanem; pokoje 2os klimatyzowane; hotele posiadają baseny

Posiłki: B

Dzień 14 Douala

Opuszczamy gościnne Kribi i rano jedziemy do Duali. Nocleg w Duali.

Nocleg: Hotel Foyer du Marin lub równoważny klasą, klimatyzowane pokoje 2os z łazienkami, basen

Posiłki: B

Dzień 15 powrót

Wieczorem przejazd na lotnisko. Wylot do Europy

Nocleg: day use - Hotel Foyer du Marin lub równoważny klasą, klimatyzowane pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Dzień 16

Przylot do Warszawy


*) Cytaty pochodzą z książki Nigela Barkleya „Niewinny Antropolog”.

**) atrakcje opcjonalne

B-śniadanie

Zgłoszenie

Grupa: 8-13 osób + pilot

Koszt: 3500zł

Terminarz płatności:

  • Zaliczka 1500zł
  • Pozostała kwota w złotówkach do 40 dni przed wylotem

Koszt obejmuje:

  • pilot polski
  • transfery lotnisko Douala i Douala-lotnisko
  • 14 noclegów ze śniadaniami w pokojach 2os (wyjątkowo 3os - Bipindi) w wymienionych hotelach i hostelach
  • zwiedzanie według programu
  • ubezpieczenie UNIQA KL 100.000eur + NW 4000eur
  • podatek VAT
  • składki TFG i TFP

Koszt nie obejmuje:

  • pakiet 1700eur płatny bezpośrednio miejscowemu touroperatorowi na przejazdy wg programu w Kamerunie prywatnym busem i pociągami, zwiedzanie, miejscowego przewodnika, kierowcę i przewodników lokalnych, wstępy do wymienionych muzeów, i wiosek)
  • przelot Warszawa – Douala - Warszawa (przeciętnie 3200-3500zł)
  • lunchów i kolacji (ok. 200eur)
  • woda i napoje
  • napiwki dla kierowcy i lokalnej obsługi (ok. 60 usd)
  • wycieczek fakultatywnych

Bilety lotnicze aranżujemy

 

 

Informacje o Imprezie dla Klienta i Podróżnego

Niniejszy dokument realizuje obowiązki Organizatora wynikające z art. 40 Ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych

Nazwa handlowa Organizatora: Torre Sp. z o.o.
Adres Organizatora: ul.Szlak 77/222, 31-153 Kraków
Numery telefonów Organizatora: +48 12 444 78 80 ; +48 22 350 72 85
Adres poczty elektronicznej Organizatora: biuro@torre.pl
Dane kontaktowe osoby reprezentującej Organizatora: Artur Urbański, torre@torre.pl, tel 698-900885

Numer Imprezy: CAM1211014

Nazwa Imprezy: KAMERUN. Afrykańskie Ludy i Królestwa.

W trakcie imprezy turystycznej należy liczyć się z możliwymi trudnościami w powrocie do kraju, ograniczeniami w ruchu lotniczym, potencjalnym obowiązkiem poddania się kwarantannie lub samoizolacji, a także przeprowadzenia dodatkowych badań lekarskich na zlecenie władz miejscowych.

1. Informacje ogólne

Czas trwania Imprezy: 2021/10/14 – 2021/10/29

Miejsca pobytu: Douala, Foumban, wioski Mbororo, Yaounde, Ngaoundere, Poli, wioski Dowayo, Dupa, ranczo Ngouandaba, Yaounde, Bipindi, Kribi, Douala

Trasa: Douala, Foumban, wioski Mbororo, Yaounde, Ngaoundere, Poli, wiski Dowayo i Dupa, ranczo Ngouandaba, Yaounde, Bipindi, Kribi, Douala

Liczba noclegów zapewnianych w trakcie Imprezy: 14

Środki transportu: wynajęty bus, przejazd pociągiem Yaounde-Ngoundere i Ngaoundere-Yaounde

Informacje dotyczące przejazdów: długości przejazdów podane w programie

Obiekty zakwaterowania: Wymienione w programie hotele; pokoje 2os w hotelach w Douala, Foumban, Ngaoundaba, Kribi; pokoje 2os w auberge w Poli (łazienki na korytarzu); hostele w Bipindi (łazienki na zewnątrz);

Posiłki w cenie: 14 śniadań

Szczegółowy program zwiedzania:

Dzień 1 Wylot

Wylot z Warszawy. Przelot do Douali. Douala jest gospodarczą stolicą Kamerunu i największym miastem w kraju, stolicą regionu Littoral. Mieszka tu 4 miliony osób. To bardzo dynamiczne miasto, które każdego dnia buzuje wręcz energią. Ma duży port handlowy na rzece Wouri - około 40 kilometrów od Oceanu Atlantyckiego, niedaleko od Zatoki Gwinejskiej. Od rzeki tej Kamerun wziął swoją nazwę. W XV wieku przybyli tu Portugalczycy, którzy odkryli ujście Wouri - dużej rzeki, przebogatej w krewetki - po portugalsku „camaroes”. Rzekę nazwali więc „Rio dos Camaroes” (Rzeka Krewetek), a z upływem czasu nazwę tę rozciągnięto na cały kraj. Obecnie w Douali znajdziemy wszystkie grupy etniczne Kamerunu, ale trzy rdzenne ludy miasta to Doualas, Bassas i Bakokos - wszystkie z grupy Bantu.

Nocleg: Hotel Foyer du Marin lub równoważny klasą, klimatyzowane pokoje 2os z łazienkami

Posiłki:

Dzień 2 Douala - Foumban. 340 km.

Po śniadaniu ruszamy naszym busem w drogę do Foumban. Przejeżdżamy przez Akwa - handlową dzielnicę miasta. Następnie przekraczamy rzekę Wouri nowym mostem (zbudowanym przez Chińczyków) i jedziemy na północ. To region Littoral, gdzie dominują plantacje żyjące z eksportu bananów, papai, ananasów, kawy i kakao. Pomiędzy miastami Nkongsamba i Melong odwiedzamy wodospady Ekom Nkam na rzece Nkam. Mają 80 metrów wysokości. Pod wodospadami w 1984 roku kręcono fragmenty filmu „Greystoke, legenda Tarzana władcy małp”. Wjeżdżamy w góry zachodniego Kamerunu. Jesteśmy w krainie Bamilékés, jednej z największych grup etnicznych w Kamerunie. To naród który biznes ma we krwi - tam gdzie jest przemysł, zysk i handel, na pewno spotkamy Bamilékés. Wielu najbogatszych biznesmenów w Kamerunie to właśnie oni. To „zasługa” bardzo specyficznych jak na Afrykę zasad dziedziczenia majątku. Cały majątek (i wszystkie żony!) po zmarłym ojcu dziedziczy najstarszy syn. Młodsi synowie sami muszą szukać swej szansy w życiu - dlatego emigrują za chlebem i wysilają swój umysł i siły aby zostać bogatymi. Dziedziczenie żon czasem bywa, hm… kłopotliwe. W tej poligamicznej społeczności najznaczniejsi członkowie potrafią mieć ich dziesiątki i wręcz setki!

Stolicą Bamilékés jest miasto Bafoussam, które mijamy udając się do Foumban. Tu zatrzymujemy się na nocleg.

Nocleg: Hotel-Hotel Baba Palace lub -Hotel Pekassa De Karche lub równoważny klasą , pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Bamilékés. System rządów u Bamilekes na charakter patrymonialny. Wioski i społeczności są zarządzane przez naczelników/królów, zwanych Fon. Fon jest najwyższym sędzią, przywódcą politycznym, dowódcą wojskowym i przewodnikiem duchowym. Fon ma moc magiczną – może w czasie uroczystości przybrać postać słonia bądź lamparta. Zakłada wtedy maskę mtap mteng z odstającymi uszami (symbol słonia), ozdobione symbolami trójkątami równoramiennymi (symbol lamparta). Innym wykorzystywanym rodzajem maski są maski bawołów, symbolizujące moc, odwagę i siłę.

Dzień 3 Foumban

Dzisiaj spędzimy dzień w Foumban i jego okolicach. Foumban jest położony około 1200 metrów nad poziomem morza i jest otoczony górami. To historyczna stolicą Królestwa Bamoun. Bamoun są ludem bardzo zbliżonym do Bamilékés. Władcą Bamoun jest sułtan Foumban (jedyny w Kamerunie). Większość Bamoun to obecnie muzułmanie - przeszli na islam w trakcie panowania jednego z najsłynniejszych sułtanów -Ibrahima Njoya (zmarł w 1933r). To był niespokojny duch, człowiek-orkiestra. W swoim życiu na przemian był muzułmaninem i chrześcijaninem, ale i w jednej i drugiej religii coś go uwierało: w chrześcijaństwie zakaz poligamii, w islamie zakaz spożywania alkoholu… Panował pół wieku, a panowałby dłużej, gdyby nie nieprzyjazny lud Nso, który zdobył czaszkę jego ojca (u Bamoun posiadanie czaszki króla jest niezbędne do przejęcia władzy przez syna) i strawił wiele czasu na staraniach o jej odzyskanie. Pomogli mu w tym Niemcy, z którymi zadzierzgnął przyjazne stosunki. Kajzerowi Wilhelmowi II podarował tron cesarski (który zdobiony perłami dotąd można oglądać w berlińskim Muzeum Etnograficznym), a w zamian otrzymał zdobiony szamerunkiem mundur kirasjera kajzerowskiej gwardii przybocznej.

Z elementów islamu chrześcijaństwa i animizmu stworzył nową religię, wynalazł 73-literowe pismo (alfabet A-ka-u-ku) i stworzył tajny język Shumom, w którym spisano historię Bamoun i który wciąż jest w użyciu, pomimo że koloniści francuscy niszczyli szkoły, w których go nauczano. W 1916r zburzył stary pałac sułtański i na jego miejscu postawił nowy – z pruskiej cegły. Pałac jest wpisany na listę UNESCO. Sułtan parał się także innymi dziedzinami życia - zapewne wynalazł także ręczny młynek do mielenia zboża.

W Foumban zobaczymy Muzeum Pałacu Królewskiego, tętniący życiem market i dzielnicę rzemieślniczą. Foumban jest uważany przez Kameruńczyków za miasto sztuki – i rzeczywiście jest jednym z głównych ośrodków rękodzieła w Afryce. Wybierzemy się także na mały spacer poza miasto. Odwiedzimy niektóre osady Mbororo. Mbororo to część Fulanów, którzy w XIX wieku rozlali się po całej Afryce zachodniej i którzy słyną ze swojego zamiłowania do pielęgnacji urody (Fulani kultywują Gerewol – słynny na cały świat festiwal urody i piękna). Mbororo od dawna osiedlają się ze swoim bydłem w górach wokół Foumban.

Nocleg: Hotel-Hotel Baba Palace lub -Hotel Pekassa De Karche lub równoważny klasą , pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Bamoum i czaszki. Przodkowie byli przez Bamoun szczególnie czczeni, a ich duchy miały wielką moc. Dlatego każdy najstarszy syn aby przejąć władzę i przywileje musiał także posiadać czaszkę (bądź całą głowę) swego ojca. Wróżbita musiał w domostwie syna odszukać odpowiednie miejsce do złożenia czaszki, w którym „czuła się” dobrze i mogła z zadowoleniem sprawować opiekę nad potomkami. Zagubienie lub utrata czaszki, czyniła ukrytego w niej ducha zdenerwowanym i złośliwym i trzeba było przebłagać go całą serią modłów.

Dzień 4 Foumban - Yaoundé (345 kilometrów)

Po śniadaniu wyruszamy w drogę do Yaoundé. Zostawiamy za sobą góry, Bamoun i wjeżdżamy w Region Centralny (jeden z 10 regionów Kamerunu). To jeden z najgęściej zaludnionych terenów kraju, zamieszkiwany przez różne grupy etniczne z rodziny Bantu. Większość tutejszych mieszkańców przyjęła chrześcijaństwo, choć szczególnie na wsi, utrzymują się wierzenia animistyczne. Przejeżdżamy przez miasto Bafia, przekraczamy Sanagę, największą rzekę Kamerunu i dojeżdżamy do otoczonego lasem Yaoundé, drugiego pod względem liczby ludności miasta w kraju (około 4 miliony mieszkańców - a jeszcze 150 lat temu na jego miejscu pasły się stada bydła wypasane przez Fulanów…). Założone przez niemieckich handlarzy kością słoniową i kauczukiem w XIX w., Yaoundé stało się stolicą po odzyskaniu niepodległości przez Kamerun w 1960r. Miasto ociera się o rekord Guinessa w ilości powodzi je zalewających – w ciągu ostatnich 40 lat było ich niemal 150! Przesiadamy się na pociąg, skąd wieczorem wyruszamy na północ. Jedziemy do Ngaoundere. (622 kilometrów) Śpimy w czteroosobowych przedziałach – wagon sypialny (restauracja w pociągu; toalety na korytarzu)

Nocleg: wagon sypialny w pociągu

Posiłki: B

Dzień 5 Ngaoundere - Poli (210 kilometrów)

Rano dojeżdżamy do Ngaoundere. Krajobraz zmienia się diametralnie. Opuszczamy las deszczowy i jesteśmy na sawannowych płaskowyżach, leżących ok. 1300 metrów nad poziomem morza. „Pokryte blacha slumsy zastępują malownicze i rustykalne kryte strzecha chaty”*) Ngaoundere to stolica regionu Adamawa. To rdzenny kraj ludu Mbum, ale teraz najliczniejsi są Fulanie – w większości muzułmanie. Przesiadamy się do busa i jedziemy do Poli. Jedziemy wpierw drogą prowadzącą do Garoua i Maroua, by pod koniec skręcić na zachód. Podczas przejazdu mijamy wiele wiosek przede wszystkim Mbum i Fulanów, ale nie tylko. W każdej z nich jeden dzień w tygodniu odbywają się targi, które w tej części Kamerunu są kolorowe i ciekawe. Można na nich spotkać wiele miejscowych ludów, a zawsze Fulanów. Możemy zatrzymać się w tej, w której aktualnie targ będzie się odbywał. Nocleg w Poli

Nocleg: Auberge Municipal de Poli (podstawowe wygody), pokoje 2os, łazienki na korytarzu

Posiłki: B

Mbororo/Fulanie. Mbororo mieszka w Kamerunie ok. 1mln. To pasterze i nomadzi, z których nieduża część zaczęła prowadzić osiadły tryb życia. Znaleźli się tu w wyniku wielkiej migracji Fulanów z Futa Djalon w Gwinei która rozpoczęła się na początku XIX wieku. Przez dziesiątki lat żyli poza marginesem cywilizacji i prawa, albowiem administracja kolonialna za właścicieli ziemi uznawała tylko rdzennie kameruńskie ludy. Dalej nie mają prawa do ziemi, dostali jedynie od rządu prawo do wypasania swego bydła na okres 25 lat. Żyją izolowani, niejako poza państwem. Kontakty z władzami są ograniczone, nie posiadają często aktów urodzenia i dowodów osobistych, przez to nie mogą się uczyć i być zatrudnianymi. Wszystko to sprawia, że są w Kamerunie ludźmi drugiej kategorii (nawet trudno powiedzieć, że obywatelami, ponieważ formalnie takiego obywatelstwa większość nie posiada!). W typowej dla Afryki zależności patron-klient są klientami i ich status zależy od dobrej woli patrona.

Dzień 6/7 Poli

Dwa dni spędzimy w Poli i okolicach. Poli jest stolicą departamentu Faro w regionie północnym. Nie jesteśmy daleko od gór Atlantika, które stanowią naturalną granicę między Nigerią a Kamerunem. Poli to małe miasteczko, na peryferiach cywilizowanego świata. Jesteśmy na środku sawanny porośniętej akacjami, baobabami, tamaryszkami... Etnicznie okolice Poli są zamieszkałe przez lud Dowayo. Angielski antropolog Nigel Barley mieszkał przez pewien czas wśród nich i napisał kultową książkę „Niewinny antropolog” (1983). Mieszkają tu także Dupa. Zdecydowana większość Dowayo i Dupa to wciąż animiści. Mieszkają w glinianych chatach w małych wioskach, trudniąc się rolnictwem (głównie uprawy prosa) i łowiectwem. Dowayo mają rozbudowane wierzenia w duchy i oddają kult przodkom. Podobnie jak Bamilekes, wielką czcią otaczają czaszki przodków. „Dowayowie wierzą w reinkarnację. Wyjaśniali, że jest ona jak piwo warzone w browarze w Garoua; ludzie to butelki, które trzeba napełnić duchem. Umieranie i pochówek było odsyłaniem pustych butelek z powrotem do fabryki”*). Są też pasterze Mbororo. W ciągu dwóch dni będziemy robić krótkie trekkingi do wiosek wokół Poli. Częściowo u podnóża gór Vokra. Ich długość będzie zależała od grupy, w każdym razie są to trekkingi krótkie i niezbyt wymagające – każdy da sobie radę. Noclegi w Poli.

Nocleg: Auberge Municipal de Poli (podstawowe wygody), pokoje 2os, łazienki na korytarzu

Posiłki: B

Z refleksji Nigela Barkleya. „Jeden z moich kolegów, który pracował na południu Kamerunu, w pasie dżungli, opowiadał mi niezwykłe historie o przysmakach jakie na mnie czekają. Banany miały rosnąć pod samymi drzwiami, awokado – spadać z drzew pod moje stopy, w bród też miało być mięsa. Niestety ja mieszkałem bliżej pustyni niż dżungli, a Dowayowie wszelkie swe uczucia ulokowali w prosie. Potrafili nie jeść niczego innego w obawie przed nieznaną chorobą. Rozmawiali o prosie, spłacali długi prosem, wytwarzali piwo z prosa. Gdy częstowało się ich ryżem /../ jedli, lecz gorzko ubolewali, że nie smakuje tak jak proso.” *)

Dzień 8 Poli - Ngaoundere (210 km) Ngaoundere - ranczo Ngaoundaba (35 km).

Po śniadaniu powoli ruszamy w drogę do Ngaoundere. Po drodze kolejna wioski z targiem. Kontynuujemy podróż na południe na ranczo Ngaoundaba. To gospodarstwo hodowlane (dobrze zorganizowane), a także baza turystyczna. Jest położone we wspaniałej okolicy w pięknych okolicznościach przyrody. Z dobrą restauracją! Znajduje się tu naturalne jezioro pochodzenia wulkanicznego, z którego roztacza się piękny widok na zachód słońca. Wieczorem krótki spacer, podczas którego można odpocząć w przyjemnym otoczeniu.

Nocleg: ranczo Ngaoundaba, pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B.

9 dzień Ranczo Ngaoundaba - Ngaoundere (35 km) Ngaoundere - Yaoundé (622 km)

Po śniadaniu trekking do jednego z okolicznych jezior. Następnie wracamy do Ngaoundere. Po drodze odwiedzamy wodospady Vina i zobaczymy jezioro Tison (także pochodzenia wulkanicznego). W Ngaoundere obok wielkiego meczetu znajduje się Pałac Lamidat de Ngaoundere. To jeden z największych pałaców w północnym Kamerunie. Każdy z lamidatów jest rządzony przez władcę – Lamido - tradycyjnego przywódcę politycznego i religijnego. Pałac w Ngaoundere został zbudowany przez Fulanów w 1839 roku, po ich zwycięstwie nad Mboum i ma cechy charakterystyczne dla architektury obydwu ludów. Miejscowy Lamido jest Fulanem. Tradycja nakazuje, aby małżonkami fulańskich Lamido były członkinie ludu Mbum. W Kamerunie tradycyjni przywódcy i państwo często „współpracują”, a lokalni naczelnicy i wodzowie cieszą się dużym prestiżem wśród swoich ludów. Pałac w Ngaoundere składa się ze zdobionej freskami z sali audiencyjnej, w której Lamido przyjmował posłów i swych ministrów i części prywatnej, zamieszkałej przez władcę i jego rodzinę – jak zwykle w Kamerunie dosyć liczną...

Wieczorem udamy się na stację kolejową, skąd odjeżdżamy do Yaoundé. Nocny przejazd pociągiem w kabinach sypialnych. Kabiny z 4 miejscami do spania; w pociągu jest restauracja; toaleta na zewnątrz.

Posiłki: B

Dzień 10 Yaoundé - Bipindi (220 km).

Śniadanie zjemy jeszcze w pociągu przed przybyciem do stolicy Kamerunu. W Yaoundé krótkie zakupy i jedziemy busem do Bipindi. To mała miejscowość. Jesteśmy w środku równikowego lasu deszczowego. Mieszkają tu ludy Bantu, ale pierwotnymi mieszkańcami byli Pigmeje. Ekspansja Bantu z czasem sprawiła, że Pigmeje utracili swoje tereny i byli spychani w głąb równikowych puszcz. W dodatku Kamerun zwalcza koczowniczy tryb życia i zmusza do osiedlenia. Dlatego nie ma już prawie Pigmejów, żyjących w całkowitej izolacji od innych grup etnicznych. W Kamerunie żyją dwie ich grupy: Badgeli i Baka. Badgeli mieszkają bliżej wybrzeża Atlantyku, Baka zaś mają siedziby we wschodniej części kraju i Republice Środkowoafrykańskiej (także w PN Dzanga Sangha). Pigmeje w Bipindi to Badgeli. Działa tu stowarzyszenie broniące ich praw: Le Foyer du Badgeli. Dzieci Badgeli śpią w Foyer, a w ciągu dnia chodzą do publicznej szkoły. Rodzice przebywają w leśnych obozach trudniąc się polowaniem i zbieractwem. Tak wygląda nowe życie ludu Pigmejów w Afryce równikowej.

Nocleg: Foyer du Badgeli i Auberge Kadima (to małe, bardzo proste hostele, więc grupa będzie podzielona pomiędzy nie); prysznic i toaleta na zewnątrz (niektóre pokoje mają toaletę wewnątrz)

Dzień 11 Lud Badgeli

Dzisiaj spędzimy dzień w Bipindi i jego okolicach. Będziemy wędrować po lesie deszczowym w towarzystwie przewodnika Badgeli. Udamy się do jednego z obozów, w którym mieszkają Pigmeje. Tu poznamy ich życie, obyczaje i wierzenia, takimi jakimi opisał je Tomek Michniewicz w książce „Swoją drogą”. To życie mistrzów przetrwania, społeczności, w której wszystko jest wspólne. Życie w pełnej duchów dżungli – królestwie Ducha Lasu Jengi i boga Kombi. Życie z dnia na dzień, od posiłku, do posiłku. Liczy się tylko teraźniejszość. U Pigmejów na określenie przyszłości jest tylko jedno słowo i określa ono zarówno czas za chwilę, jak jutro, jak za tydzień, ale generalnie to lud bez planowania przyszłości w naszym pojęciu. W zależności od grupy możemy udać się do obozu dalej lub w okolice Bipindi. Nocleg w Bipindi.

Nocleg: Foyer du Badgeli i Auberge Kadima (to małe hostele, więc grupa będzie podzielona pomiędzy nie); prysznic i toaleta na zewnątrz (niektóre pokoje mają toaletę wewnątrz)

Dzień 12 Kribi – czas nad Oceanem

Rano wyruszamy w drogę nad Ocean Atlantycki. Dojeżdżamy do Kribi. To ładne i tętniące życiem miasto nadmorskie. Z pięknymi plażami między lasem a oceanem. To czas na relaks i wypoczynek.

Nocleg: Hotel Ilomba lub Hotel Gîtes de Kribi lub Hotel du Phare– wszystkie nad oceanem; pokoje 2os klimatyzowane; hotele posiadają baseny

Dzień 13 Kribi i okolice

Wypoczynek na plaży.
Kribi jest zamieszkałe przede wszystkim przez Bantu. Główną grupą są Batangas, mieszkają tu także Mabea. Są też Pigmeje Badgeli, ale roztopili się już właściwie w społeczeństwie Bantu. Dla chętnych - możemy pospacerować po Kribi. Możemy także pojechać i zobaczyć wodospady Lobé. To system kaskad i wielu koryt ciągnących się na przestrzeni ok. 1km i wpadających wprost do Oceanu Atlantyckiego.

Ale generalnie to dzień przeznaczony na relaks i cieszenie się plażowaniem. Nocleg: Hotel Ilomba lub Hotel Gîtes de Kribi lub Hotel du Phare – wszystkie nad oceanem; pokoje 2os klimatyzowane; hotele posiadają baseny

Posiłki: B

Dzień 14 Douala

Opuszczamy gościnne Kribi i rano jedziemy do Duali. Nocleg w Duali.

Nocleg: Hotel Foyer du Marin lub równoważny klasą, klimatyzowane pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Dzień 15 powrót

Wieczorem przejazd na lotnisko. Wylot do Europy

Nocleg: day use - Hotel Foyer du Marin lub równoważny klasą, klimatyzowane pokoje 2os z łazienkami

Posiłki: B

Dzień 16
Przylot do Warszawy

*) Cytaty pochodzą z książki Nigela Barkleya „Niewinny Antropolog”.

B-śniadanie

Przybliżona liczebność grupy: 9-14 osób

Wymagania językowe uczestników: poprawne i kulturalne posługiwanie się językiem polskim. Zakazane jest używane wulgaryzmów. Na wyprawach Torre Uczestnicy odnoszą się do siebie wzajem z szacunkiem.

Informacja o dostępności usług turystycznych dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej: Impreza nie jest dostępna dla osób poruszających się na wózkach

2. Informacje na temat ceny i sposobu płatności

Cena Imprezy: jak podano w tekście głównym umowy

Terminy płatności: jak podano w tekście głównym umowy.

Sposób płatności: Przelew bankowy

Kwoty walutowe należy przeliczyć na złotówki według kursu średniego danej waluty ogłoszonego przez NBP www.nbp.pl. W przypadku, gdy bank publikuje wiele tabel w ciągu dnia, decyduje pierwsza tabela opublikowana w danym dniu.

Kwoty wyrażone w EURO (EUR) oraz w dolarach USA (USD) można również wpłacać bezpośrednio na poniższe rachunki walutowe

Numery rachunków bankowych Organizatora:

  • Numer rachunku dla wpłat złotówkowych (PLN): 14 1750 0012 0000 0000 3984 6578
  • Numer rachunku dla wpłat w EUR (Euro): 89 1750 0012 0000 0000 3984 6586
  • Numer rachunku dla wpłat w USD (dolarach USA): 67 1750 0012 0000 0000 3984 6594
  • kod SWIFT banku: PPABPLPKXXX Bank: BNP Paribas Bank Polska

Świadczenia zawarte w cenie:

  • pilot polski
  • transfery lotnisko Douala i Douala-lotnisko
  • 14 noclegów ze śniadaniami w pokojach 2os (wyjątkowo 3os - Bipindi) w wymienionych hotelach i hostelach
  • zwiedzanie według programu
  • ubezpieczenie UNIQA KL 100.000eur + NW 4000eur
  • podatek VAT
  • składki TFG i TFP

Usługi nie zawarte w cenie:

  • pakiet 1700eur płatny bezpośrednio miejscowym touroperatorom na przejazdy wg programu w Kamerunie prywatnym busem i pociągami, zwiedzanie, miejscowego przewodnika, kierowcę i przewodników lokalnych, wstępy do wymienionych muzeów i wiosek)
  • przelotu Warszawa – Douala - Warszawa (przeciętnie 3200-3500zł)
  • lunchów i kolacji
  • wiza Kamerunu
  • woda i napoje
  • napiwki dla kierowcy i lokalnej obsługi (ok. 60 usd)
  • wycieczek fakultatywnych

Sposób płatności za usługi nie zawarte w cenie:

  • bilet lotniczy – przelewem agentowi lotniczemu
  • Wiza – gotówka w Ambasadzie
  • wydatki na rzecz miejscowych touroperatorów, płatny im bezpośrednio za ich usługi - gotówką
  • tipy i wydatki osobiste – gotówką

W przypadku, gdy płatność w walucie obcej następuje gotówką w kraju docelowym, Podróżny powinien przekazać gotówkę w określonej wyżej walucie lokalnym usługodawcom za usługi przez nich świadczone.

Realizacja Imprezy jest uzależniona od liczby zgłoszeń. Minimalna liczba osób wymaganych, aby Impreza się odbyła: 8

Termin powiadomienia podróżnego na piśmie o ewentualnym odwołaniu Imprezy z powodu niewystarczającej liczby zgłoszeń:

a) 20 dni przed rozpoczęciem imprezy turystycznej trwającej ponad 6 dni,

b) 7 dni przed rozpoczęciem imprezy turystycznej trwającej 2–6 dni,

c) 48 godzin przed rozpoczęciem imprezy turystycznej trwającej krócej niż 2 dni.

W przypadku odwołania Imprezy z powodu niewystarczającej liczby zgłoszeń Organizator pisemnie zawiadamia Klienta oraz Podróżnego o fakcie odwołania Imprezy poprzez wysłanie wiadomości na adres poczty elektronicznej lub listownie.

Podróżny posiada prawo do rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej w każdym momencie przed rozpoczęciem imprezy turystycznej.

Wysokość opłaty za rozwiązanie przez Podróżnego Umowy: 3500 pln

Informacje o przepisach paszportowych: Paszport ważny minimum 6 miesięcy od daty wyjazdu z Kamerunu

Informacje o przepisach wizowych: Wiza jest wymagana. Wyrobienie w Ambasadzie. Wyrobieniem zajmuje się Torre.

Informacje o przepisach sanitarnych: Obowiązkowe szczepienie przeciwko żółtej febrze (należy zabrać ze sobą żółtą książeczkę, z wbitym szczepieniem). Zalecane szczepienia to: tężec + błonica, WZW („żółtaczka”) A i B. To nie jest pełen wykaz – prosimy o skontaktowanie się z profesjonalnymi instytucjami medycznymi, które prekaża aktualne zalecenia.

Wymagania zdrowotne dotyczące udziału w Imprezie: Wymagana jest normalna sprawność fizyczna pozwalająca na krótkie wędrówki po wioskach (w tym położonych na wzgórzach i niewysokich górach) i dżungli. Ich długość będziemy dostosować do formy Uczestników. Trzeba być gotowym na temperatury rzędu 30-35 stopni za dnia. W imprezie nie mogą brać udziału osoby zakażone wirusem SARS-CoV-2 (covid19). Informacje praktyczne w zakresie ochrony zdrowia przed i w czasie podróży, w tym zalecenia dotyczące szczepionek można sprawdzić na stronach internetowych Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni ( www.ucmmit.gdynia.pl). Jeśli Podróżny choruje na choroby przewlekłe, to aby ubezpieczenie było skuteczne Podróżny powinien wykupić dodatkową opcję ubezpieczenia uwzględniającą ten fakt.
Profilaktyka przed zatruciami pokarmowymi:
- mycie rąk wodą z mydłem przed jedzeniem (jeśli woda i mydło nie są dostępne, stosować żele, chusteczki ze środkiem dezynfekcyjnym),
- picie tylko butelkowanej lub przegotowanej wody,
- unikanie spożycia napojów z lodem niewiadomego pochodzenia,
- unikanie spożycia żywności pochodzącej od ulicznych sprzedawców,
- unikanie spożycia produktów mlecznych, jeśli nie mamy pewności, czy były pasteryzowane.

3. Informacje o ubezpieczeniach

Nazwa Ubezpieczyciela: Uniqa Towarzystwo Ubezpieczeń SA

Adres Ubezpieczyciela: 00-867 Warszawa, ul. Chłodna 51

Informacje o ubezpieczeniach obowiązkowych, zapewnianych przez Organizatora: Na mocy umowy generalnej ubezpieczenia nr 5142270 z dnia 28.05.2018 roku, zawartej pomiędzy Uniqa Towarzystwo Ubezpieczeń SA a Organizatorem, Uniqa Towarzystwo Ubezpieczeń SA zgodnie z postanowieniami umowy generalnej i objęty jest ubezpieczeniem od kosztów leczenia (KL) oraz następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) zaistniałych w czasie trwania Imprezy.

Suma ubezpieczenia kosztów leczenia (KL): 100 000 euro

Suma ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW): 4 000 euro

Informacje o ubezpieczeniach dobrowolnych, które może wykupić Podróżny: Jeśli Podróżny choruje na choroby przewlekłe lub zamierza (we własnym zakresie) uprawiać sporty ekstremalne, to aby ubezpieczenie było skuteczne Podróżny powinien wykupić dodatkowe opcje obejmujące powyższe ryzyka. Istnieje możliwość wykupienia dodatkowego ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z imprezy. Ogólne warunki tego ubezpieczenia stanowią załącznik nr 4 do Umowy

4. Podmiot zapewniający ochronę na wypadek niewypłacalności

Nazwa: Uniqa Towarzystwo Ubezpieczeń SA

Adres: 00-867 Warszawa, ul. Chłodna 51

Numer rejestrowy: KRS 271543

Dane kontaktowe: Telefon: +48 22 599 95 22 www.uniqa.pl

 

Miejscowość i kod pocztowy *

Masz pytania dotyczące wyjazdu? Napisz do nas.