Kontakt z torre.pl (pon.-pt. 9-17)

  • biuro+48 22 3507285
    biuro+48 12 4447880
  • kom.+48 698 900 885
    e-mail  torre@torre.pl
Dziękujemy za zapisanie się do newslettera. Prosimy sprawdzić konto email. Za chwilę otrzyma Pan/Pani link do potwierdzenia subskrypcji.

RPA, Swaziland, Zimbabwe, Botswana: Africa Explorer

Africa Explorer

Termin(y):

  • 10-29.10.2017

Trasa:

RPA: Johannesburg, Swaziland: Mlilwane Wildlife Sanctuary, RPA: PN Krugera, God's Window, Three Rondavels, Blyde River Canyon, Tshipise, Zimbabwe: Wielkie Zimbabwe, Antelope Park, Bulawayo, PN Matopos-Rhodes, Victoria Falls, Botswana: Kasane, Maun, Delta Okavango, Nata, RPA: Polokwane, Johannesburg

Kod wyjazdu:

AP
(0)

Oto Afryka i wyprawa naszych marzeń i wyobrażeń.

Obozowanie wśród stad słoni i żyraf w delcie Okavango, piesze tropienie białych nosorożców w Matopos, wioski Swazilandu, rafting na Zambezi, lwy w Antelope Park, Wielkie Zimbabwe... Ikoniczne krajobrazy, wieczorne ogniska, zapach
y i dźwięki buszu, namioty, gorąco...

Afryka prawdziwa. Życie w zimbabwiańskim buszu, wioski ludu Yei w delcie Okavango…

 

Walory programu 
 

  1. Niemal codziennie atrakcje przyrody światowego formatu: Wodospady Wiktorii (lista UNESCO), Góry Drakensberg, PN Krugera, PN Matopos-Rhodes (UNESCO), Antelope Park, delta Okavango (UNESCO), PN Chobe

  2. Mnóstwo przeróżnych aktywności:
    * piesze tropienie nosorożców w Matopos
    * rejsy 
    mokoro i podchodzenie słoni i żyraf w Delcie Okavango,
    * rafting na Zambezi,
    * rejs po rzece Chobe,
    * klasyczne safari w PN Krugera
    * zwiedzanie Wielkiego Zimbabwe (lista UNESCO),
    * lot nad deltą Okavango

  3. Prawdziwa Afryka np: wizyta w wioskach Swazilandu, wyprawa mokoro w delcie Okavango z tubylcami z ludu Yei

  4. Idealna ilość czasu poświęcona na każda atrakcję; trasa wielokrotnie przejechana, program sprawdzony 

  5. Charyzmatyczni piloci: Ela Wiejaczka bądź Anna Olej-Kobus i organizator całości - afrykanista Artur Urbański

  6. 5 noclegów w domkach (w odróżnieniu od typowych wypraw overland, które są namiotowe)

  7. Wpłata równowartości USD - zawsze według kursu średniego NBP, a nie kursu sprzedaży któregoś z banków. To duża oszczędność, rzędu 200-400zł.

  8. Dodatkowa osoba obsługi do pomocy przy stawianiu i zwijaniu namiotów i do pracy w kuchni

Dzień 1

Wylot z Warszawy

Dzień 2 Mlilwane (Swaziland)

Zaczynamy naszą afrykańską przygodę. Wsiadamy do overlandowego wehikułu i prosto z lotniska jedziemy na wschód do Swazilandu. Przekroczenie granicy. Nocleg w chatach wzorowanych na lokalnych chatach ludu Suazi. L

Dzień 3 Mlilwane

Pierwsze dotknięcie afrykańskiej przyrody - rano trekking po buszu w Mlilwane Wildlife Sanctuary w poszukiwaniu zebr, guźców, antylop, krokodyli i hipopotamów. Po południu wizyta w wiosce ludu Suazi. Nocleg w chatach wzorowanych na lokalnych chatach ludu Suazi. B

Dzień 4/5 Park Narodowy Krugera (RPA)

Kierujemy się w kierunku Parku Narodowego Krugera. Przekraczamy Rzekę Krokodyli i wjeżdżamy w krainę zamieszkałą przez Big Five, czyli przez słonie, bawoły, nosorożce, lwy i lamparty. Safari po południu 4 dnia oraz rano i wieczorem 5 dnia (5 dnia otwartymi autami safari). Eksplorujemy południową część parku. Noce spędzimy na jednym z parkowych campów otoczeni dźwiękami afrykańskiego buszu. BLD

Dzień 6 Góry Smocze - Drakensberg

Jedziemy słynną Panorama Route w kierunku malowniczego i widokowego kanionu rzeki Blyde. Widzimy God's Window – Okno Boga i Three Rondavels – najbardziej klasyczny landszaft fotograficzny Afryki Południowej. Nocleg w domkach na campingu w Blyde River Canyon. BLD

Dzień 7 Tshipise

Przejazd przez prowincje Mpumalanga i Limpopo do Tshipise – miejscowości leżącej niedaleko granicy RPA i Zimbabwe. W Tshipise znajdują się gorące baseny, w których spędzimy popołudnie i wieczór. Nocleg w namiotach. BLD

Dzień 8 Wielkie Zimbabwe (Zimbabwe)

Długa, ale bardzo widokowa trasa. Rano przekraczamy granicę z Zimbabwe w Beitbridge, a następnie kierujemy się na północ ku sercu zimbabwiańskiego Midlands. To kraina przepięknych gór o przedziwnych kształtach. Wśród tych gór jest położone Wielkie Zimbabwe – wielki kompleks liczących sobie niemal 1000 lat budowli – stolica imperium Monomotapa „Władcy Podbitych Ludów i Ziem”. Nocleg w namiotach. BLD

Dzień 9 Antelope Park, Gweru

Rano zwiedzanie kompleksu Wielkiego Zimbabwe. Później przejazd do położonego w na przedmieściach Gweru Antelope Park. To prywatny park będący właściwie fermą lwów, który oferuje rzecz unikalną – tzw „walk with lions”*) (spacer z lwami). To spacer po buszu w towarzystwie młodych (ok.12-miesięcznych) lwów. W tej chwili w parku jest ok 110-u młodych lwów. Samo Antelope Park jest miejscem idyllicznym, relaksującym i daje wytchnienie po trudach dotychczasowej podróży. Nocleg w namiotach. BLD

Dzień 10 Park Narodowy Matopos-Rhodes

Przed południem jedziemy do Bulawayo, milionowego miasta zbudowanego przez Cecila Rhodesa za diamenty wykopane w najsłynniejszej kopalni diamentów na świecie – Big Hole w Kimberley. Następnie PN Matopos-Rhodes. To miejsce przepiękne, święte kraj ludu Matabele. Park słynie z niezwykłych formacji skalnych i nosorożców – które będziemy się starali podchodzić pieszo! Nocleg w namiotach w buszu. BLD

Dzień 11/12 Victoria Falls

11 dnia czeka nas 500-kilometrowy przejazd do Victoria Falls. Obóz rozbijemy na campie położonym ok. 1 km od gigantycznych wodospadów. Po południu oglądanie Wodospadów*). Następny dzień jest w całości przeznaczony do własnej dyspozycji uczestników.
Co można robić w Victoria Falls? Czekają: najsłynniejszy na świecie rafting, bungee, loty helikopterem i mnóstwo innych atrakcji *) 
Nocleg w domkach. 11 dzień – BL, 12 dzień - B

Dzień 13 Kasane (Botswana)

Opuszczamy Zimbabwe i wjeżdżamy do Botswany. Północna Botswana jest najgęściej zamieszkałym przez dzikie zwierzęta obszarem na świecie. Dość powiedzieć, że w znajdującym się tam PN Chobe na obszarze odpowiadającym mniej więcej dwóm polskim powiatom mieszka bez mała 130 tys słoni! Wieczorem popłyniemy łodzią po rzece Chobe, aby obserwować udające się do wodopoju zwierzęta. Z rzeki rozciąga się panorama namibijskiej sawanny i widać wielkie stada bawołów, słoni, żyraf, etc. udających się do wodopoju. Nocleg w namiotach. BLD

Dzień 14 Maun

Całodzienny przejazd do Maun, które jest brama wypadową do delty Okavango. Po drodze unikalna możliwość safari za darmo. Po prostu droga z Kasane do Naty przebiega przez najgęściej zamieszkane przez zwierzęta tereny w Afryce, więc co chwilę będziemy widzieć jakieś stada. Gratka!
Po przyjeździe do Maun możliwy opcjonalny przelot nad deltą Okavango
flight over Delta*). Zapewnione przepiękne panoramy. Warto! Nocleg na campie w Maun. BLD

Dzień 15/16/17 Delta Okavango

Rejs tubylczymi łódkami mokoros po delcie – 3 dni/2 noce wśród kanałów delty. Zamieszkamy w obozie na wyspie gęsto zamieszkałej przez słonie, żyrafy, bawoły, antylopy, ptactwo wszelkiej maści. Wokół w kanałach hipopotamy. A sam obóz był wielekroć odwiedzany przez słonie i żyrafy. Codziennie rano i wieczorem tropimy pieszo zwierzynę. To nie jest safari, to prawdziwe życie w buszu.
17 dnia opuszczamy deltę i jedziemy do
Naty, gdzie nocujemy w namiotach. BLD

Dzień 18 Polokwane

Powoli zaczynamy zamykać pętlę po Afryce południowej. Z Naty jedziemy do RPA w kierunku Johannesburga. Zatrzymujemy się na campie w Polokwane. Nocleg w namiotach. BLD

Dzień 19 Johannesburg, powrót

Opuszczamy Afrykę. Kierujemy się do Johannesburga, skąd odlatujemy do Europy.B

Dzień 20

Przylot do Warszawy

 

B - śniadanie
L - lunch
D - kolacja

 

*) aktywności opcjonalne, które są poza programem a są dostępne w Victoria Falls, Antelope Park i Maun na własny koszt:

  • bilet do PN Victoria Falls - 30 USD

  • rafting na Zambezi - 150 USD

  • bungee jumping - 150 USD

  • sunset cruise - 60 USD

  • dinner cruise – 88 USD

  • helikopter - 140 USD (13min) lub 250 USD (25min)

  • walk with lions - 85USD- Antelope Park, 150USD-Victoria Falls

  • flight over Delta – 85-100USD

Istnieje możliwość łączenia 2,3 lub więcej activities ze znaczącymi rabatami. Podane ceny są cenami operatorów w Victoria Falls.

Cena: 6800pln + 1600usd

Terminarz płatności

  • zaliczka 2000pln

  • 4800pln + 1600usd płatne do 40 dni przed wyjazdem

Grupa: 10-18 osób + pilot

Cena obejmuje:

  • przelot Warszawa-Johannesburg-Warszawa

  • przejazdy w Afryce specjalnym wehikułem overlandowym

  • 2 noclegi w chatach w Swazilandzie, 3 noclegi w pokojach 2os, 12 noclegów w 2-osobowych namiotach na campach specjalnie przystosowanych do noclegów turystów

  • ubezpieczenie KL + NW

  • wyżywienie w obozowej kuchni – 3 posiłki dziennie (z wyjątkiem Victoria Falls i Swazilandu)

  • podatki, opłaty drogowe

  • tropienie nosorożców w Parku Narodowym Matopos-Rhodes

  • 3-dniową eksplorację delty Okavango łodziami mokoro

  • opiekę polskiego przewodnika i miejscowej obsługi (kierowca i pilot/kucharz z RPA)

  • dodatkową osobę obsługi do pomocy w kuchni i przy zwijaniu/rozwijaniu namiotów

Koszt nie obejmuje:

  • wizy Zimbabwe 30USD

  • atrakcji opcjonalnych w Victoria Falls, Antelope Park i flight over Delta (zaznaczone w programie znakiem *)

  • posiłków w Victoria Falls i Swazilandzie (2xlunch, 3xkolacja, ok. 100USD)

  • tipów dla przewodników i kucharza

Charakter wyprawy

Wyjazd ma charakter wyprawy i eksploracji. To nie jest wycieczka objazdowa. Raczej przypomina obóz wędrowny po Afryce z wykorzystaniem transportu samochodowego. W nomenklaturze turystycznej taki sposób podróżowania nazywa się wyprawami typu overland. Jest to unikalny sposób podróżowania, który w przeciągu paru tygodni pozwala dotrzeć do maksymalnie dużej ilości atrakcji rozsianych na wielkich obszarach Afryki. Są to wyprawy budżetowe – czyli jest to najtańszy na tym terenie sposób podróżowania.
Do dyspozycji na całej trasie mamy specjalnie przygotowane do podróżowania po afrykańskich bezdrożach auto na podwoziu ciężarówki. W Europie takie auta są niespotykane, ale w Afryce to typowy wehikuł. Auto posiada szoferkę, nadbudowę podobną do autobusowej i bardzo pojemne luki bagażowe, w których mieści się cały niezbędny sprzęt campingowy plus niezbędne zapasy. Auto i zapasy dają całkowitą niezależność w trudnych afrykańskich warunkach. Noclegi na campingach, często wysokiej klasy, z barami, restauracjami i basenami.
Wyprawa jest łatwa – nie trzeba żadnego przygotowania fizycznego.
W czasie wyjazdu uczestnicy są zobowiązani do składania i rozkładania namiotów, a także do pomocy przy prostych pracach w kuchni pod kierunkiem kucharza. Przy składaniu i rozkładaniu namiotów pomaga jeden z członków miejscowej obsługi.
Dni różnią się w zależności od przewidzianych aktywności. Rozkład typowego dnia: wstawanie i zwijanie obozu, śniadanie – ok.6-7-ej, lunch ok. 13ej, rozwijanie obozu po 16-17ej, kolacja ok 19-20ej. Pomiędzy tymi godzinami activities i jazda.
Z wyposażenia uczestnicy muszą posiadać własny śpiwór.

Klimat

Lipiec/sierpień to środek afrykańskiej zimy - temperatury są najniższe w roku (to znaczy, że są to temperatury dla nas najprzyjemniejsze). Dniami należy spodziewać się temperatur rzędu 18-25 stopni, miejscami trochę więcej, nocami zaś temperatura oscyluje w granicach 5-15 stopni. De facto chłodniej jest tylko w Swazilandzie i nad Blyde River Canyon, ponieważ są to tereny wysoko położone (ponad 2 tys mnpm (bardzo ważny śpiwór z komfortem 0-2 stopnie i ciepłe rzeczy do ubrania: kurtka, czapka, ciepła bielizna). Na pozostałym obszarze przyjemne ciepło. To pora sucha.
Wrzesień/październik to na południu Afryki okres wiosny. W ciągu dnia należy spodziewać się temperatur rzędu 25-35 stopni, zaś nocami temperatura nie powinna spaść poniżej 10 stopni. To jest koniec pory suchej i jeśli można spodziewać się deszczu to raczej sporadycznie, jeśli w ogóle.

Dokumenty, wizy

Paszport ważny pół roku od daty wjazdu do Zimbabwe. Wiza Zimbabwe jest przyznawana na granicy. Obowiązek wizowy do Botswany został dla Polaków zniesiony. Żółta książeczka szczepień ochronnych nie jest wymagana, chyba że ktoś z Państwa przed wyprawą będzie przebywał na terytorium krajów, gdzie występuje zagrożenie żółtą febrą – wtedy żółta książeczka szczepień może być na którejś z granic sprawdzana.

Kwestia Mozambiku

Poprzednie edycje wyprawy Africa Explorer prowadziły przez Mozambik. Niestety w kraju tym trwa aktualnie ukryta wojna pomiędzy żołnierzami opozycyjnego RENAMO i armią rządową. Objawia sie to zbrojnymi atakami na samochody, szczególnie autobusy i ciężarówki na terenach na północ od rzeki Save i w prowincji Inhambane. Pomimo półrocznej mediacji międzynarodowej stan ten jest stały i istnieje zagrożenie rozszerzenia konfliktu. Dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzenie do programu Swazilandu i dodatkowych atrakcji w Zimbabwe. Wyjeżdżanie do Mozambiku jest w tej chwili ryzykowne i odradzamy je.

Ubiór

Możliwe temperatury do 35 stopni, więc prosimy zabrać lekkie, letnie ubrania (prosimy pamiętać, że nocami możliwe temperatury niskie i konieczna jest też odzież ciepła!). Przede wszystkim rzeczy na dni ciepłe, ale wskazany także ubiór z długimi rękawami (słońce, komary- te praktycznie tylko w Victoria Falls i nad rzeką Chobe), spodnie z długimi nogawkami, koszule z kołnierzem. Buty - wygodne do chodzenia i krótkich trekkingów. Na wypadek chłodniejszych nocy przyda się polar/kurtka. Konieczna czapka z daszkiem lub kapelusz i kremy z wysokim filtrem. Do delty Okavango będziemy wjeżdżać wcześnie rano otwartym autem ok. 2h - podczas jazdy będzie zimno - konieczne ciepłe rzeczy.

Transport

Na całej trasie poruszamy się własnym pojazdem wyprawowym. Siedzenia lotnicze, nierozkładane. Do przejechania łącznie ok. 4500 km w RPA, Swazilandzie, Zimbabwe i Botswanie dobrych dróg asfaltowych.
Kilometraż i orientacyjne czasy przejazdów (z uwzględnieniem czasu lunchów i czasu przekraczania granic):
Dzień 2 Johannesburg – Mlilwane, 400km, 6-7h (w tym przekroczenie granicy)
Dzień 4 Mlilwane – Kruger NP, 260km, ok. 5h
Dzień 5 safari po Kruger NP., 100 km, 6h, safari otwartymi autami
Dzień 6 Kruger - Blyde River Canyon 150km, 5h 
Dzień 7 Blyde River Canyon – Tshipise 370km 7h
Dzień 8 Tshipise – Great Zimbabwe, 450km, 8-9h (w tym przekroczenie granicy)
Dzień 9 Great Zimbabwe – Gweru, 230km 4h 
Dzień 10 Gweru – Matopos, 220km, 4h
Dzień 11 Matopos – Victoria Falls – 510 km, 7h
Dzień 12 Victoria Falls -0 km
Dzień 13 Victoria falls – Kasane, 70km 3-4h (w tym przekroczenie granicy)
Dzień 14 Kasane – Maun, 600km, 8h
Dzień 15 Maun – delta, 40km, 1-2h (otwarte auta)
Dzień 16 delta – łodzie, trekking
Dzień 17 delta - Maun 40km 1-2h, Maun – Nata, 300km 3h
Dzień 18 Nata – Polokwane, 680km, 9-10h (w tym przekroczenie granicy)
Dzień 19 Polokwane – Johannesburg, 320km, 4h
Razem ok. 4500km
W delcie Okavango pływamy dłubankami mokoro (w jednym mokoro mieści się 2 turystów + lokalny wioślarz).

Wyposażenie

Dostarczone pełne wyposażenie campingowe. Namioty 2os typu dome (kopułowe) o wysokości ok. 175cm lub ok 200cm. Dwie osoby mieszczą się w nich swobodnie. Uczestnicy składają i rozkładają namioty. Namioty są duże i aczkolwiek nieskomplikowanej budowy, to potrzebna jest wzajemna pomoc przy rozkładaniu. Każdy uczestnik otrzymuje materac typu gąbka. Z wyposażenia dostarczone także: krzesła, stoły, sztućce, pełne wyposażenie kuchni.

Obsługa

Turystom standardowo towarzyszą dwie osoby z obsługi z RPA: kierowca-przewodnik i kucharz a także polski przewodnik Torre. Dla wygody uczestników zabieramy jeszcze jedną – trzecią osobę miejscowej obsługi do pomocy przy stawianiu/zwijaniu namiotów i w kuchni.

Noclegi

5 noclegów w pokojach. 12 noclegów w namiotach. Jeśli spanie w namiotach to na przygotowanych campingach (wyjątkiem Matopos i delta Okavango, gdzie śpimy w interiorze). Istnieje możliwość nocowania w domkach na campach za dopłatą różnicy pomiędzy ceną campingu a ceną wynajęcia domku. Z reguły koszt takiej dopłaty od osoby oscyluje w przedziale 15-30usd/noc.
Praktycznie na każdym campingu możliwe jest doładowanie baterii (wtyczki systemu brytyjskiego – 3 bolce; przejściówki do nabycia w sklepach na miejscu, w Polsce praktycznie nie do dostania.

Wyżywienie

3 posiłki dziennie w obozowej kuchni. W Victoria Falls i Swazilandzie wyżywienie we własnym zakresie (2x lunch, 3x kolacja - ok. 100usd)

Bezpieczeństwo

Nie ma większych zagrożeń. RPA słynie z przestępczości, ale przebywamy na jej terytorium praktycznie wyłącznie w Parku Krugera. Zimbabwe i Swaziland wbrew powszechnym mitom to bardzo bezpieczne dla turystów kraje. Botswana podobnie.

Szczepienia i zdrowie

Szczepienia nie są wymagane. Zalecane: tężec, żółtaczka typu A i B, błonica. Należy brać profilaktycznie tabletki przeciwko malarii.
UWAGA!!! Podane informacje zdrowotne mają wyłącznie charakter informacyjny w celu podstawowego zapoznania klientów z rzeczona materią. Prosimy udać się do do Poradni Chorób Tropikalnych albo do Punktów Szczepień Sanepidu lub w Wojewódzkich Stacji Sanepidu, gdzie uzyskacie Państwo wyczerpujące informacje zdrowotne i o szczepieniach. Wszelkie sprawy dotyczące zdrowia, szczepień i profilaktyki antymalarycznej należy skonsultować z lekarzem, podawane przez nas wskazówki mają - jak nadmieniliśmy - jedynie charakter informacyjny.

Pieniądze

Terminarz płatności:
* zaliczka 2000pln
* 4800pln + 1600usd płatne do 40 dni przed wyjazdem 1600USD może być wpłacone w USD na nasze konto dolarowe, bądź w złotówkach, po przeliczeniu wg średniego kursu NBP dla dnia przelewu.

Miejscowe waluty:
RPA – rand; 1 usd = ok 14 ZAR
Swaziland– lilangeni; 1usd= 14 SZL
Botswana – pula; 1usd = 10,5 BWP
Zimbabwe – w Zimbabwe oficjalnymi środkami płatniczymi są dolar USA, pula botswańska i rand RPA. Miejscowa waluta – dolary Zimbabwe – mają jedynie wartość kolekcjonerską (pozostałość po czasach kiedy inflacja w Zimbabwe sięgała 100% w 11 sekund).
Najtańsze pamiątki i w największym wyborze można zakupić na open air market w Victoria Falls. Przestrzegamy przed kupowaniem wyrobów z kości słoniowej i skór zwierzęcych (np. krokodylej). Zakupywanie tych wyrobów jest dozwolone w certyfikowanych sklepach, ale zabroniony jest ich wwóz do Polski (zagrożone kara do 2 lat więzienia).

Co warto zabrać

śpiwór, lekką odzież, polar, cos od deszczu, czapkę i jakieś lekkie nakrycie głowy chroniące od słońca, okulary przeciwsłoneczne, kremy z wysokim filtrem, koniecznie silne repelenty przeciw komarom – np. MUGGA , latarka, turystyczny scyzoryk, aparat fotograficzny z zapasową baterią, lornetka, chusteczki nawilżane, przejściówki do wtyczek brytyjskich, apteczka

Prąd

Wtyczki brytyjskie starego typu, przejściówki można zakupić w sklepach po drodze. W Polsce nie do kupienia.

Ubezpieczenie

Pakiet KONTYNENTY, opcja świat w Towarzystwie Ubezpieczeń i Reasekuracji AXA: KL z assistance - 30 tys euro, NNW - 4 tys euro, bagaż podręczny - 400 euro, koszty ratownictwa  - 5 tys. euro (podlimit kosztów leczenia).
Istnieje możliwość wykupienia ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z uczestnictwa w imprezie turystycznej. Koszt wynosi 2,5% wartości wyjazdu. Chęć takiego ubezpieczenia należy zgłaszać najpóźniej do 5 dni po podpisaniu umowy (w wypadku jeśli umowa jest podpisana wcześniej niż na 30 dni przed wyjazdem) lub w dniu podpisania umowy (jeśli do wyjazdu pozostało mniej niż 30 dni).

Osoby cierpiące na choroby przewlekłe winny doubezpieczyć się od tę okoliczność. W sprawie szczegółów prosimy o kontakt z biurem.

 


Spełniłem swój sen o prawdziwej Afryce :)

Łukasz Siatrak

Wyjazd fantastyczny.
Spełniło się wszystko co oczekiwałem. Córka moja również bardzo zadowolona. Pełna egzotyka, bardzo dobra organizacja, i opieka. Dobra obozowa kuchnia, obsługa extra.
Piękne widoki, dużo fajnych atrakcji, "Big Five" plus rodzina waleni, rafting na Zambezi, Delta Okawango, jednym słowem cudo.
Super przygoda dzięki Artur.

Sara i Gabor Bozser


Najpierw wyobraź sobie safari: pieszo, samochodem, samolotem, łodzią - porankiem i zmierzchem.

Potem wyobraź sobie parę lwów leniwie leżącą przy drodze. 
Wyobraź sobie ciekawską żyrafę wyciągającą szyję i nastawiającą uszy.
Wyobraź sobie antylopy różnej maści, małe i duże, niby obojętne ale bacznie obserwujące.
Wyobraź sobie małego słonika taplającego się w błocie i dużego słonia, którego ryk przeniknie każdą gęstwinę.
Wyobraź sobie zastygłego w ruchu guźca po to by za chwilę błyskawicznie zniknąć w buszu.
Wyobraź sobie nieruchomego krokodyla wygrzewającego się na brzegu, ale wciąż groźnego.
Wyobraź sobie hipopotama, niby sympatycznego, ale łypiącego wokół oczami.
Wyobraź sobie lamparta bezszelestnie skradającego się w krzakach.
Wyobraź sobie cwane hieny, które czegoś by chciały, ale trochę się boją.
Wyobraź sobie ptactwo wszelakiego rodzaju wciąż wznoszące się i opadające.
Wyobraź sobie nosorożca, którego być może niedługo już zobaczyć się nie da.
Wyobraź sobie wszelkie zwierzęta: duże i małe.
Ale wyobraź sobie też niesamowitą deltę - sieć niezliczonych kanalików wodnych i siebie zagubionego gdzieś w całej tej plątaninie w małej, skromnej łódce.
Wyobraź sobie ogrom spadającej wody, wielki szum i kropelki pary w powietrzu, swoją mokrą koszulę i rzekę wijącą się w głębokim wąwozie między głazami, o nurcie tak prędkim, iż niepodobna mu się przeciwstawić.
I wyobraź sobie siebie pokonującego tę rzekę, walczącego z zalewającymi Cię falami pragnącymi za wszelką cenę wywrócić Twą łódź. 
Wyobraź sobie namiot, ognisko z kociołkiem na strawę i przede wszystkim ludzi zmagających się z upałami, deszczami, biedą, ale nadal przyjaznymi - i wyobraź sobie siebie pośród nich.
A na koniec dodaj do tego jeszcze bezkresną plażę i ocean, dodaj palące słońce i chłodne poranki.
I teraz wyobraź sobie, że to wszystko możesz naprawdę przeżyć: zobaczyć, dotknąć, posmakować …

Sławomir Potempski

 

Wyprawa do Afryki, to niezapomniane przeżycie.
Już w Johannesburgu zaczęło się ciekawie. Ogromny pojazd ,którym mieliśmy podróżować, wzbudził naszą radość. Pokonaliśmy nim setki kilometrów i nigdy nas nie zawiódł. Kucharz i kierowca kompetentni, otwarci ludzie, bardzo wzbogacili naszą wyprawę. Noclegi w namiocie, dyżury w kuchni ją ubarwiły. Do tego przyroda, bogactwo zwierząt, safari, niezapomniany rafting na Zambezi, biwak w Okawango, piękne widoki wodospadu Wiktorii - cóż chcieć więcej?
I jeszcze ludzie, grupa współtowarzyszy, z którymi każdego dnia przeżywasz wyprawę. Wiem że inni są sympatyczni, ale nasza była cudowna, bez nich nie byłoby , aż tak......
A wszystko łączył Artur :):)
Dziękuję

Anka Łagocka


Africa explorer” z Torre !

Tegoroczna sierpniowa wyprawa do Afryki była naszą podróżą poślubną. Obietnica „zaznania” prawdziwego buszu, obcowania z naturą, wielkich emocji, ale i trudu (choć nie takiego, który przysłoniłby nam radość z wyprawy) została przez samego Artura Urbańskiego (który osobiście nami dowodził) wypełniona. 

A my jako młoda para? No cóż – afrykańskie trzytygodniowe tułaczki na ten czas ostudziły nasze poślubne emocje. Odnaleźliśmy się w wyprawowej formule raczej jako stateczni „państwo Gucwińscy”, którzy co jak co, ale o dzikiej zwierzynie mogą rozprawiać długimi godzinami, później zaś wprost udają się na spoczynek, bo „oczy same im się kleją” po dniu długim i forsownym.
Warto dodać, że prawdziwej frajdy podczas wypraw dostarczało nam: wspólne gotowanie pod okiem kucharza Morrisa, wieczorne rozmowy (czasem też śpiewy) przy ognisku oraz sama jazda „czołgo -wehikułem”(bo tak należałoby go nazwać). Gdy na lotnisku w Johannesburgu zobaczyliśmy na własne oczy „maszynę”, którą przyjdzie nam się przemieszczać, wszystkie „gęby” stały się jednakowo, szeroko uśmiechnięte.
 

Co równie istotne – towarzystwo wyprawowe było super! Ludzie ciekawi świata, nienarzekający, jednako lubiący naturę. Tak zwani „indywidualiści”, niech więc się nie obawiają, że to nie wyjazd dla nich.

Polecam! Marysia.

P.S. Jeśli po tym wszystkim ktoś jeszcze nie byłby dostatecznie „zachęcony” do wyprawy, rzucam wyzwanie: Tak się składa, że to ja wypatrzyłam dla całej naszej grupy lamparta! Chcesz się przekonać ile trzeba mieć do tego szczęścia? Ruszaj z Torre …

Marysia Matyba

 

Wyprawa była przede wszystkim bardzo zróżnicowana: klasyczne safari,wyprawy pieszo po buszu, piękne krajobrazy, miejsca turystyczne ale też kompletnie nieuczęszczane. Obserwacja przyrody i zwierząt z samochodu, samolotu, łodzi. Dodatkową atrakcją był lokalny kierowca i kucharz, od których można dowiedzieć się wiele informacji dotyczących ich krajów (w tym wypadku RPA i Zimbabwe) i przewodnik o sporej wiedzy historycznej, dzięki czemu łatwiej uporządkować i zrozumieć to co się widzi i doświadcza.

Jest to idealne rozwiązanie dla tych, którzy mają dosyć typowych wycieczek objazdowych z pilotem, ale jednocześnie nie chcą wszystkiego samemu organizować. Zresztą organizacja tej wyprawy samemu byłaby bardzo ciężka - zwyczajnie nie znając dobrze tych miejsc, nie mając kontaktów można by wiele przeoczyć.
Finalnie jest to wyprawa a nie wycieczka więc trzeba liczyć się z tym, że czasami trzeba wstać wcześniej, w namiocie może być zimno a kucharz nie wie co to chrzan.. Ale dla tych, co chcą coś przeżyć nie ma to znaczenia.

Wakacje życia

Artur, robisz świetną robotę i jesteś porządny gość.

Marcin Molin


Przede wszystkim chcieliśmy podziękować za szansę zobaczenia prawdziwej Afryki. Nie tej z ulotek, na których promowane są wyłącznie najpopularniejsze atrakcje czy "all inclusive", na których człowieka zamyka się w ekskluzywnych ośrodkach dla bogatych. Jadąc przez Mozambik i Zimbabwe mogliśmy zrozumieć przyczyny, dla których Afryka jest obecnie tym czym jest. Zobaczyć jak wewnątrz jednego kraju można wyróżnić kilka plemion, z których każde prowadzi zupełnie inny tryb życia, oglądać ruiny starej cywilizacji Rodezji, na której osiadł totalitarny reżim Mugabego i choć odrobinę poczuć jak wygląda terror w afrykańskim wydaniu. Do tego dochodzą oczywiście doświadczenia z delty, rwącej Zambezi i safari, na których mogliśmy "upolować" dziką zwierzynę.

W tym wszystkim najciekawsi byli jednak ludzie - współuczestnicy podróży, osoby napotkane czasami przypadkiem, czasami ukryte w przebraniu naszego kucharza, czy kierowcy. Rozmawiając z nimi można było dowiedzieć się zaskakująco dużo na temat lokalnych zwyczajów, tropienia zwierzyny i tego jak do życia podchodzi się na drugim krańcu świata.

Jednak jeśli piszemy o ludziach, to nie możemy zapomnieć o naszej pilotce Eli - która ze zbioru obcych sobie ludzi utworzyła zgraną grupę znajomych, osobie troszczącej się o słabszych i mniej rozgadanych uczestników wycieczki, wreszcie podróżniczce, której opowieści zbudowały w nas wizję współczesnej Afryki.

Podsumowując - bardzo dziękujemy za profesjonalne zorganizowanie tak ciekawej wycieczki!

Jerzy i Patrycja Nowińscy


Było fantastycznie. Całkiem inaczej niż w Omanie - ale trudno mi powiedzieć, którą wyprawę postawiłabym na pierwszym miejscu....Gdyby jeszcze był rejs na wyspy, to byłoby na 6 z plusem, a tak tylko na 6 :) 

Dodatkowym, fantastycznym "bonusem" była możliwość poznania naszej przewodniczki Eli. Fantastyczna dziewczyna. Łączy w sobie całkiem przeciwstawne cechy. Nie znałam dotychczas osoby, która byłaby zarówno doskonale zorganizowana i dokładna, jednocześnie będąc tak elastyczna (nomen omen ela.......styczna :)) i otwarta. Niesamowicie inteligentna, z ogromną wiedzą na temat Afryki i jej mieszkańców - zarówno ludzi i zwierząt jak i roślin (biologia to naprawdę trudne studia!). I godną podziwu wiedzą ogólną. Potrafiąca każdemu z nas z osobna pokazać, że jest dla niej najważniejszym członkiem ekipy. Uśmiechnięta, pogodna, jednocześnie "po góralsku" twarda. Z podziwem patrzyłam, jak wszyscy jej słuchają. I naprawdę nie wiem, czy to my byliśmy tacy grzeczni, czy też po prostu Eli z powodu jej stanowczego i jednocześnie nienarzucającego się sposobu bycia nie dało się niczego odmówić :))) Niezmordowana w długich dyskusjach, rozmowach. Jeszcze na dodatek pięknie śpiewa i gra na gitarze. Jak tylko Elę poznałam, pomyślałam sobie, że muszę pogratulować i podziękować, że wysłano z nami taką uroczą osobę.

Małgorzata Klinke

 

 




Miejscowość i kod pocztowy *

Masz pytania dotyczące wyjazdu? Napisz do nas.